Posty

LISTOPAD/GRUDZIEŃ 2020

Obraz
Każdy wypadek jest głupi. Ułamek sekundy decydujący o wszystkim. W samochodzie   zamknięcie na chwilę zmęczonych oczu, czy wiara w swoją i silnika moc, kiedy to o ten ułamek sekundy nie zdążymy wyprzedzić. Prowokuje je ograniczona wyobraźnia, głupota, chwilowa nieuwaga, złożenie się przypadków. Mój kolega na studiach myślał, że gadanie o zakazie noszenia szalika w czasie prac ciesielskich jest jakimś tam widzimisię. Kiedy jego kolorowy szalik wciągała piła taśmowa, nie wiem, czy w tym ułamku sekundy, kiedy zębate ostrze rozcinało mu złącza pomiędzy neuronami mózgu, zdążył pomyśleć. Podobno można też zobaczyć swoje przewijające się życie. W moim ułamku sekundy przewijanie życia się nie zdarzyło - pewnie było zbyt bogate, a ułamek za krótki. Jednak, żeby aż tyle myśli się kłębiło w jednej chwili? Od zdziwienia, że spadam, do zrozumienia, że w miejscu gdzie zeskakuję nie ma podłogi tylko dusza schodów. Zdążyłem nawet zobaczyć przesuwającą się w górę podłogę i ... jakimś ostatnim...

SZTUKA W VI AKTACH

Kwiecień 2020 Jest szansa, że świrus i mnie dopadnie. Piszę więc szybko dla mojej córki historię mojego życia. Może ją opublikuję. Na razie, aby was zabawić, dalej sztuka z urodzin Beaty. Sztukę na tym poście załączam od początku z powtórzonym wprowadzeniem. WPROWADZENIE Dzięki Świrusowi uwierzyłem w boga. A co za tym idzie w diabła, no bo jeden bez drugiego żyć nie może, choćby chciał. To takie papużki nierozłączki. W zasadzie powinienem napisać boga z dużej litery, bo to nazwa własna. Ale czyja? Ja nie wiem, o którego boga chodzi, każdy, czy chrześcijanin, czy muzułmanin, czy, za przeproszeniem, żyd (z małej), mówi że to jego jest jedyny i prawdziwy. I w jego imię naparza się z innymi. Głupi ludzie, zamiast złożyć w biurze patentowym odpowiednie certyfikaty i już by mieli tego jedynego, no bo kto pierwszy ten lepszy. Pisałbym wtedy Bóg® i każdy by wiedział o jakiego chodzi. Skąd moja nagła wiara? Otóż: "O upadku naszej cywilizacji na podstawie historii współczes...

MARZEC 2020

Obraz
Zaczęło się. Dobry dzień na to, jest piątek 13 marca 2020.   Od prawie roku drogowcy nas męczą zmieniając wkopaną pod jezdniami infrastrukturę. A to jeden pas jeździ, a to drugi, światła naprzemienne, raz bliżej, raz dalej. Dwie główne drogi miasteczka rozbebeszone. Zwariować można. W okolicach świąt wylali nawet nowy asfalt, ale na krótko, znów rozkopali, bo im rura pękła. Ostatnio zalali drogę na czarno ponownie i już się z gąską witał, bo nawet nowe pasy namalowali. Dwa dni później, już w tym tygodniu, znów pojawiły się światła i... na głównym placu wielka estrada wchodząca swoimi łapami na ulicę. Budowali i budowali, wielką ogromną i pot z niej spływał (budujących), światła pozawieszali, głośniki, płachty i temu podobne. Stwierdziliśmy wspólnie, że to chyba na święto wirusa zwanego różnie, od korony po tajne skróty z 19 na końcu. Dziś już rozbierają. Nie dziwota, nie trudno było przewidzieć, że koniec wszelakich zabaw zostanie zarządzony. Jeśli asfaltu nie zedrą z...