Posty

PAŹDZIERNIK 2008 - GWADELUPA

Obraz
sobota, 3 października 2008 Na początek jeszcze raz dziękujemy wszystkim za życzenia i miłe słowa wpisane w księdze gości oraz telefoniczne. Księga gości jest dla nas bardzo ważna, ponieważ    pozostaje pisany ślad i miło będzie do tych tekstów kiedyś wrócić.   Na dodatek każdy w niej wpis dodaje nam ochoty na regularne pisanie, bo świadomość, że znajomi i przyjaciele żyją po trosze naszą przygodą jest bardzo przyjemna. Ci co śledzą blog, ale się do znajomości z nami nie przyznają znaczy, że nie rozumieją tego co napisałem powyżej. Tak do was Marku, Sławku czy Jurku piję, choć wolałbym się z wami napić inaczej.   Ostanie dni mijały w atmosferze nowego, potrójnego życia. Z Moaną żyje się miło, raz tylko przesadziliśmy całodniową wycieczką. Według polskiej książki o wychowaniu dzieci można ewentualnie wystawić 10-cio dniowe dziecko na chwilę na balkon, Moana jednak mając aż 4 dni jeździła z nami po sklepach i odwiedzała znajomych. ROGAL Z NADZIENIEM Tak...

WRZESIEŃ 2008 - GWADELUPA, URODZINY MOANY

Obraz
wtorek, 9 września 2008 Wczoraj   spędziliśmy bardzo miły i ciekawy wieczór. Obeszliśmy okolicę w poszukiwaniu otwartej knajpki. Jest już ewidentnie po sezonie więc knajpki są albo zamknięte albo puste. Chcieliśmy odwiedzić jakąś nową, której nie znany, ale pierwsze dwie nam nie odpowiadały, bo żaden stolik nie był zajęty i jakoś głupio było tak siedzieć w ciszy, bez gwaru i stuku sztućców. Ratunkiem może była restauracja na terenie 18-dziurowego golfa położonego obok mariny, ale ta jest otwarta tylko w południe, zrozumiałe, po nocy się w golfa nie gra. PIĘKNY GOLF, TRENUJE SIĘ UDERZENIA Udaliśmy się więc do  restauracyjki  znanej nam ze specjałów katalońskich. Zamówiliśmy, Beatka małą rekinopodobną rybę, ja kotlecik wołowy. I nie wiem, w którym momencie rozmowa zeszła na Brazylię i Argentynę. Zaczęliśmy rozważać czy spływając na przełomie roku na południe mamy zatrzymać się na Trynidadzie, tam zostawić Bubu i dalej polecieć samolotem, czy płynąć przez Gujan...